Czy dajesz jeść swojemu dziecku? No zastanów się … a może sama nie jesz..?

Często słyszę od innych Mam, że moje dziecko dużo je ... nawet sama zaczęłam w pewnym momencie mówić i pisać Wam, że moje dzieci dużo jedzą i nieźle się muszę nagimnastykować żeby im to jedzenie dostarczyć. Ostatnio jednak zaczęłam się zastanawiać nad tym faktem i doszłam do wniosku, że to Wasze dzieci z jakiś powodów nie jedzą, a może być że nawet za Waszą przyczyną. A moje dzieci po prostu jedzą! Regularnie, w odstępach czasowych, mają ochotę na przekąski. Młodszy syn, podobnie jak starszy je zgodnie z wytycznymi i wzorcowym modelem żywienia. Nie mówię, że się nie wyłamię i np. podam warzywa dwa razy zamiast pięciu dziennie! Bywa i tak ... jednak trzymam się zaleceń. Sama jem i daje jeść dziecku. Jemy 5 razy dziennie, dwa śniadania, obiad, często dwudaniowy, podwieczorek, kolacja ... sporo tego. Czy zjadasz te wszystkie posiłki, czy uczysz swoje dziecko regularności posiłków, pilnujesz pór posiłków, nie omijasz przypadkiem drugiego śniadania, albo zamiast posiłku podajesz dziecku chrupka, paczkę ciasteczek w aucie, chipsów? A potem dziwisz się, że moje siedzi i je! No zatrzymaj się na chwilę i pomyśl ... jeść powinnaś/powinieneś co ok 3 godziny, tak samo Twoje dziecko. Ono tym bardziej jeść powinno, bo rośnie rozwija się, traci mnóstwo energii bawiąc się, biegając w te i we wte 🙂 Możesz mi zarzucić, że Twoje dziecko nie domaga się posiłku, zjadło śniadanie i nie ma ochoty, hm pomyślmy... a proponowałaś, naszykowałaś.. czy czekasz aż zacznie beczeć? A może rano po śniadaniu wyszłaś z dzieckiem z domu, do sklepu, potem na spacer, albo na jakieś zajęcia, do Klubiku, w drodze powrotnej zajrzałaś do znajomej, sąsiadki, dziecko zasnęło zmęczone i obudziło się na obiad. Przyzwyczajone do takiego rytmu, przyzwyczaja się do głodu. Przypomina mi się pewna historia, opowiadana przez moją mamę:) Moja starsza siostra długo nie mogła chodzić, ze względu na podwichnięcie stawu biodrowego, nie wolno jej było. Kiedy w końcu mogła i zaczęła, przestał jeść a matka prawie osiwiała 😉 Jak to możliwe?! No tak była zafascynowana nowymi umiejętnościami, że żyła powietrzem, miłością do biegania 😉 jadła mniej, rzadziej. Trupem nie padła oczywiście, w końcu jej przeszło, ale matka latała za nią z talerzem. Podobnie jest z Tobą. W pracy i w domu masz dużo zajęć, zrobię jeszcze to, tamto ... nie ma czasu na przerwę, odkładasz i uczysz się żyć inaczej... a potem ten nawyk przekazujesz dziecku. Nie raz irytowała mnie sytuacja kiedy to na ławce w parku,  na spotkaniu ze znajomymi wyciągałam słoiczek, bądź boxa, karmiłam syna i słyszałam ... A to.. on będzie teraz jadł? yyy no tak! czas na podwieczorek!  Aaa to dlatego taki gruby! wypraszam sobie, moje dziecko nie jest grube, waga jest w normie! Moje dziecko po prostu dobrze wygląda 😉

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

*